Artur Dziambor oraz Konrad Piasecki i facepalm/Obrazek ilustracyjny/Fot. screen TVN24/Wikimedia Commons (kolaż)
Artur Dziambor oraz Konrad Piasecki i facepalm/Obrazek ilustracyjny/Fot. screen TVN24/Wikimedia Commons (kolaż)
Gościem Konrada Piaseckiego w „Kawie na ławę” po kilku tygodniach przerwy ponownie był poseł Konfederacji Artur Dziambor. Polityk starł się z redaktorem TVN24 w kwestii sanitaryzmu. W ocenie dziennikarza podawanie w wątpliwość przymusowej szprycy jest „namawianiem do umierania na Covid”.

– Dzisiaj 75 proc. umierających na Covid to osoby niezaszczepione. Patrząc na te dane, to demonstrowanie pod stylizowanym na bramę oświęcimską transparentem „Szczepienie czyni wolnym”, nie ma pan tym bardziej poczucia, że ono nie tylko obrażało ofiary Auschwitz, ale też de facto takim było namawianiem do zbiorowego samobójstwa? – grzmiał Piasecki, zwracając się do Dziambora.

Dziennikarz nawiązał do przypisywanego Konfederacji transparentu z jednej z manifestacji przeciwko sanitaryzmowi, który to transparent wywołał „powszechne oburzenie”. Zdjęcie polityków Konfederacji stojących na tle tego banneru pochodzi jednak z momentu, gdy parlamentarzyści weszli na scenę po zakończonym proteście organizowanym przez stowarzyszenie STOP NOP. Było to jeszcze przed rozpoczęciem „konferencji prasowej” Konfederacji, przed którą transparent został usunięty.

Na transparent zareagowały m.in. Muzeum Auschwitz oraz przedstawicielka Izraela. Sam Artur Dziambor wyjaśniał później, że jest przeciwny segregacji, bo jego dziadek, który go wychował, przeżył piekło Auschwitz.

Michalkiewicz. The Movie

– Nie. Nie obrażało absolutnie ofiar Auschwitz – sprzeciwił się tezie Piaseckiego Dziambor. – To tylko tam sobie wymyślono taki greps, żeby w jakiś „odpowiedni” sposób to opisać, natomiast właśnie biorąc pod uwagę te dane powinniśmy jednak na zupełnie inne tory wejść – powiedział polityk Konfederacji.

– Wielka Brytania właśnie zrezygnowała z takiej walki z koronawirusem, w jaką nasza część Europy wchodziła, a teraz Polska chce wejść przez ustawę Hoca. W Izraelu właśnie odwołano system kwarantanny (…) – przypomniał poseł, jednak nie było mu dane dokończyć, ponieważ jego wypowiedź przerwał prowadzący.

Piasecki natychmiast odparł, że „w Izraelu mamy niemal 100-procentowe zaszczepienie, tymczasem w Polsce – także dzięki kampaniom takim jak pana i pana organizacji, takim transparentom, ludzie szczepień się boją i tylko 56-57 proc. Polaków jest dzisiaj zaszczepionych”.

– Panie redaktorze, właśnie państwa, które mają bardzo wysoki poziom wyszczepienia, widzą że to nie działa po prostu tak, jak powinno działać, tak jak było założone, więc rezygnują z paszportów covidowych, rezygnują z lockdownu. Po prostu chcą przejść z tym do porządku dziennego, chcą normalnie żyć. My też chcemy normalnie żyć, po tych dwóch latach tego szaleństwa chcemy wrócić do normalności. Chcemy, żeby leczeni byli ludzie w normalny sposób i mogli normalnie żyć – zaznaczył Dziambor. W międzyczasie realizator pokazywał zniesmaczone stanowiskiem polityka twarze Adriana Zandberga i Borysa Budki, którzy z dezaprobatą kiwali głowami.

– Panie pośle, przepraszam, ale namawianie ludzi do nieszczepienia się albo takie ostrzeganie przed szczepieniami, to nie jest namawianie do normalnego życia, tylko to jest namawianie do umierania na Covid – twierdził Piasecki. Dziambor zapewniał, że nikt nic takiego nie robi. Prowadzący TVN24 najwyraźniej jednak postanowił pożegnać się z rozumem.

Korwin-Mikke o TYM transparencie: ofiar rządu więcej niż ofiar Auschwitz [FOTO]